• Home
Tata wie wszystko
keep your memories alive
łóżeczko dostawne - Next2Me Forever od Chicco
O SPRZĘCIE

Łóżeczko dostawne. 4 sprawdzone kroki na to jak poradzić sobie z jego wyborem.

by Radosław Latto 29.01.2024
written by Radosław Latto

Łóżeczko dostawne, często zwane dostawką staje się coraz popularniejsze. Z tego właśnie powodu jak grzyby po deszczu wyrastają nowe modele. Dzięki temu wpisowi pokażę Wam na co zwrócić uwagę i o czym pamiętać, aby Wasz wybór był jak najlepszy.

Łóżeczko dostawne, czyli co?

Jak sama nazwa wskazuje łóżeczko dostawne, to takie łóżko dziecięce, które możemy dostawić do łóżka rodziców. Posiada ono wiele poziomów regulacji wysokości, a zawsze wyróżnia je opuszczany bok dzięki któremu rodzice mają łatwiejszy dostęp do swojej pociechy. Tym samym rodzice mają poczucie kontroli nad snem dziecka, a bąbelek ma komfort „spania z rodzicami”.

Aby je wybrać jakieś wystarczy 5 minut i parę kliknięć. Jednak aby był to wybór co najmniej dobry należy się trochę przygotować, zaznajomić z cechami, przykładami oraz wybrać się w pewną podróż (o ile jest taka możliwość). Oto 4 proste kroki jak poradzić sobie z wyborem dobrego łóżeczka dostawnego.



WAŻNE! NIE JEST TO WPIS SPOSNOROWANY. WSZYSTKIE LINKI WYCHODZĄCE NA ZEWNĄTRZ KIERUJĄ DO STRONY STRONY PRODUCENTA, ALBO DO BABYHIT.PL. DLACZEGO? BO ZROBIŁEM TAM NAPRAWDĘ DOBRE ZAKUPY I MAM DO NICH SENTYMENT.

1. Przygotujcie się – metrówka w ruch!

łóżeczko dostawne - pomiary

Każde łóżeczko dostawne ma określone wymiary. Na samym początku musicie zmierzyć ile macie na nie miejsca. Jest to bardzo istotne. Często spotykam się z sytuacjami gdzie klienci mierzą na oko, a na oko, to wiadomo jak jest. Zazwyczaj nie tak jak być powinno. Dlatego trzeba to zrobić metrówką. Do-kła-dnie!

Przy okazji warto abyście zastanowili się nad tym jak takim łóżeczkiem będziecie poruszać się po mieszkaniu. Niekiedy będzie to wymagało przesunięcia kilku mebli, innym razem nie będzie to w ogóle możliwe (np. jeśli stała zabudowa to uniemożliwia), a innym razem zrobimy to bez żadnego problemu. Ważne jest to, aby zwrócić uwagę na tę kwestię i wszystko dobrze przemyśleć.

Metrówka powinna pójść w ruch jeszcze w jednym szalenie istotnym przypadku. Musicie zmierzyć wysokość łóżka wraz z materacem. Ma to niebagatelne znaczenie. Dlaczego? Ponieważ każde łóżeczko dostawne obniża się i podnosi tylko na określone wysokości (poziomy). Jeśli mamy np. łóżko japońskie i mało miejsca, może okazać się, że na rynku będzie tylko jeden bądź góra dwa modele, które będą pasować w takim przypadku. Metrówki w ruch!

Dlaczego do takie istotne? Przykład z życia.
łóżeczko dostawne Next2Me Forever - zalecane wymiary łóżka
Warto czytać instrukcję oraz wszelkie możliwe ostrzeżenia.

Będąc „nowoczesnymi” rodzicami, a jednocześnie mając odpowiednią ilość miejsca (na 36 metrach to sztuka) zdecydowaliśmy się wraz z żoną na łóżeczko dostawne Chicco Next2Me Forever. Świetne, duże, wentylowane, z fajnym materacem, a przede wszystkim będące dostawką na dłużej (do ok. 4 roku życia). Niestety w naszym przypadku był mały kłopot – mieliśmy niskie łóżko.

Problem polegał na tym, że łóżeczka dostawne mają określone poziomy. A tym samym, aby je wygodnie użytkować trzeba mieć materac łóżka powyżej opuszczonego boku łóżeczka dostawnego – wartość minimalna na grafice. My mieliśmy delikatnie (jakieś 2,5 cm) poniżej tej wartości. Jaki był tego efekt? Dostęp do dziecka był niemiłosiernie niewygodny, ponieważ barierka, której nie można było już bardziej obniżyć „wbijała” się żonie w rękę. Chcąc sięgnąć po Stasia Justyna musiała podnieść się, uklęknąć i dopiero wtedy dostawić młodego do piersi. Z powrotem do łóżeczka było podobnie. Było to bardzo męczące.

Przez tę małą pierdołę rozbudzała się, a jeśli już chciała zrobić to bez podnoszenia, uwierająca barierka przyprawiała ją o olbrzymiego siniaka na lewej ręce. Dlatego też z czasem (i z większą wagą) Staś był odkładany coraz rzadziej.

CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ? PONIŻSZE ARTYKUŁY MOGĄ CI W TYM POMÓC.

FOTELIKI SAMOCHODOWE Z OBROTOWYMI BAZAMI IZOFIX. 4 TOPOWE ROZWIĄZANIA + BONUS.

6 PROSTYCH ZASAD RADZENIA SOBIE Z KUPNEM DOBREGO FOTELIKA SAMOCHODOWEGO.

5 KSIĄŻEK NA DOBRY POCZĄTEK PRZYGODY Z FINANSAMI OSOBISTYMI.

2. Łóżeczko dostawne – cechy

Gdy już macie wszystko pomierzone, wiecie ile jest miejsca i jaka jest wysokość Waszego łóżka wraz z materacem. Teraz możecie przejść do wyboru cech i funkcji idealnej dostawki. Oczywiście z racji dokonanych wcześniej pomiarów już zdajacie sobie sprawę na co możecie sobie pozwolić. Niektóre z poniższych cech i funkcji są ze sobą bezpośrednio powiązane inne zaś niekoniecznie, z tego powodu pomimo podobieństw również je wyszczególniłem.

  • Małe – oscylujące w okolicach wymiaru: dł. 93 cm szer. 70 cm. Dzięki niewielkim rozmiarom mieszczące się prawie wszędzie. Reprezentant: Chicco Next2me Pop-Up
  • Duże – ok. 120 cm długości, 74 cm szerokości. Duże dostawki zajmujące więcej miejsca, ale oferujące większy komfort dla dziecka oraz starczające na dłużej niż pół roku użytkowania. Reprezentant: Chicco Next2Me Forever
  • Do pół roku – zazwyczaj małe dostawki. Homologacja do 9 kg, czyli jakieś pół roku użytkowania. Reprezentant: Chicco Next2Me Magic Evo
  • Na ponad pół roku – to takie dostawki, które dzięki swoim rozmiarom, albo funkcjom są w stanie posłużyć na dłużej niż pół roku. Reprezentant: Espiro Cloud
  • Mobilne – posiadające 4 kółka, które ułatwiają poruszanie się po mieszkaniu.
  • Turystyczne – wśród łóżeczek dostawnych niewiele jest takich, które posiadają możliwość szybkiego i wygodnego złożenia do niewielkich rozmiarów. Niemniej zdarzają się takie modele. Reprezentantami są: Espiro Cloud i Skiddou Natt
  • Wentylowane – najczęściej są to modele, które w nazwie mają słowo AIR. Dzięki większej ilości siateczek i odpowiednich przeszyć zapewniają lepszą cyrkulację powietrza wokół dziecka. Chicco Next2Me AIR
  • Z kołyską – coraz częściej spotykana opcja. Dzięki kołysaniu szybciej uśpimy dziecko. Przynajmniej w teorii ;). Reprezentant: Petit&Mars Glory
  • Wszystko w jednym – ALL in ONE. Łóżeczka dostawne, które dzięki modularnej budowie możemy przerabiać jak się nam żywnie podoba. Reprezentant: Waldin 7w1

3. Przykłady łóżeczek dostawnych

Przedstawiłem już cechy łóżeczek dostawnych, teraz pora zapoznać się z konkretnymi przykładami. Dzięki temu jeszcze lepiej poznacie konkretne modele, a tym samym zawęzicie poszukiwania wariantu, który spełni Wasze oczekiwania.

Łóżeczek dostawnych jest o wiele więcej niż te, które przestawiłem poniżej. Skupiłem się na tych modelach z którymi:

  1. miałem bezpośredni kontakt
  2. wiem, że znalazły już nabywców, więc są to modele które komuś przypasowały
Chicco Next2Me Forever

Nasz wybór. Dobre w odpowiednich pomieszczeniach, wygodne i na dłużej. Solidne, stabilne i bardzo mobile. Produkt, który zawsze polecam i nad którym warto się choć chwilę zastanowić.

Cechy:

  • Duże
  • Na ponad pół roku
  • Wentylowane
  • Mobilne
Chicco Next2Me Magic Evo

Kolejny przykład, że Chicco jest liderem w kwestii łóżeczek dostawnych. Małe, wygodne, z dobrym materacem oraz turbo prostym systemem opuszczania boku. Na dodatek wygodne przyciski do regulacji wysokości i przejścia w tryb kołyski dają odczucie, że obcujemy z naprawdę dopracowanym systemem. W końcu to nie pierwsze edycja.

Cechy:

  • Małe
  • Do pół roku
  • Mobilne
  • Wentylowane
  • Z kołyską
Espiro Cloud

Świetny stosunek cena-jakość. Jednocześnie małe i na dłużej, co nadaje mu swoistej wyjątkowości. Jest przyjemnie mobilne, a prostota składania i dołączona do zestawu torba podróżna sprawiają, że śmiało może być łóżeczkiem turystycznym.

Cechy:

  • Małe
  • Na ponad pół roku
  • Mobilne
  • Turystyczne
Patit&Mars Glory

Ciekawy pluszowy design. Materiały miłe dla dłoni i oka. Duże kółka dają sporą mobilność, a dzięki funkcji kołyski nasz bąbelek uśnie w trymiga.

Cechy:

  • Małe
  • Wentylowane
  • Mobilne
  • Do pół roku
  • Z kołyską
Waldin 7w1

Łóżeczko dostawne Waldin występuje w różnych konfiguracjach. Tutaj prezentuję jego najbardziej rozbudowaną wersję. Dzięki niezwykłej modularności ma świetne możliwości personalizacji ustawień i z łatwością dostosujemy je do bieżących potrzeb.

Cechy:

  • Małe i Duże
  • Mobilne
  • Na ponad pół roku
  • Wszystko w jednym – ALL in One

4. Obejrzyjcie łóżeczko dostawne w sklepie stacjonarnym.

Macie już dokonane pomiary, wiecie jakie cechy mają poszczególne modele oraz znacie konkretne przykłady. Na tym etapie spokojnie można klikać „kupuj”. Niemniej jeśli jest okazja do tego, aby sprawdzić takie łóżeczko na żywo, warto to zrobić.

Dlaczego, ono dlatego, że dzięki temu można wyłapać pewne niuanse, których nie braliście pod uwagę na samym początku. Jakie?

  • Grubość materacyka – każdy ma inne gusta. Czasami się zdarza, że to co się podoba w Internecie na żywo wygląda już blada. Tak jest właśnie z materacami w łóżeczkach dostawnych. Niekiedy są one na tyle cienkie, że rodzice decydując się na dany model dobierają dodatkowy materac. Pewnych rzeczy nie widać online.
  • Regulacja wysokości – nie zawsze jest intuicyjna i prosta. Przez co warto sprawdzić czy dana nam odpowiada i będzie dla nas komfortowa.
  • Zdejmowana tapicerka – wiadomo, że dziecko brudzi (się i wszystko dookoła). W wielu modelach można ściągnąć tapicerkę bez problemu, ale w niektórych przypadkach nie jest to możliwe. Warto na żywo sprawdzić jakie są możliwości , aby potem nie było zaskoczeń.
  • Dodatkowe akcesoria – w sklepach stacjonarnych możemy dostać dodatkowe akcesoria, które nie koniecznie przyjdą nam na myśl. Przykład? W Chicco Next2Me Forever jest materacyk, ale nie ma wodoodpornej i oddychającej maty. To przydatny dodatek, który uchronił nasz materacyk przed przemoczeniem, a wciąż świetnie sprawdzał się w gorące dni.

Jestem zwolennikiem tego, aby w przypadku łóżeczek dostawnych dmuchać na zimne i chwilę dłużej podumać niż iść w rozwiązanie, które być może tylko pozornie spełnia Wasze oczekiwania. Niestety rzeczywistość w tej kwestii jest brutalna i łóżeczka podobnie jak wózki, czy foteliki samochodowe najlepiej sprawdzić offline.

Podsumowanie.

Łóżeczka dostawne są coraz bardziej popularne. Ich niewątpliwe zalety, to możliwość dostawienia do łóżka dorosłych, a tym samym zapewnienie dziecku bezpośredniego kontaktu z rodzicami, a przede wszystkim z mamą. To też wygoda oraz świetna okazja do wzmacniania rodzinnych więzi. Mam nadzieję, że Wasze wybory będą trafne, a przytoczone przeze mnie 4 kroki pomogą Wam w wyborze idealnego łóżeczka dostawnego. Trafnego wyboru!

Jeśli ten wpis w jakimś stopniu Wam pomógł udostępnijcie go dalej. Jeśli zaś macie jakieś pytania, bądź coś Wam się nie podobało śmiało komentujcie. Z pewnością odpowiem!

29.01.2024 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Foteliki samochodowe z obrotowymi bazami izofix
O FOTELIKACH SAMOCHODOWYCH

Foteliki samochodowe z obrotowymi bazami izofix. 4 TOPOWE rozwiązania + bonus.

by Radosław Latto 17.01.2024
written by Radosław Latto

Foteliki samochodowe z obrotowymi bazami izofix chce robić każdy. Nie każdemu to wychodzi, ale mamy na rynku już całkiem sporo modeli, które robią to naprawdę dobrze. Oto 4 topowe rozwiązania i jedno bonusowe, dla tych co szanują swój portfel.

W tym wpisie linki prowadzące do strony sklepu „Baby Hit” nie są linkami afiliacyjnymi. Nie zarabiam na tym wpisie, nie jest to też wpis sponsorowany. Po prostu dzielę się swoją wiedzą.

Foteliki samochodowe z obrotowymi bazami – LIDER:
Cybex Cloud T I-size + Baza T

Foteliki samochodowe z obrotowymi bazami: Cloud T I-size

W swoim debiucie jeszcze jako Cloud Z I-size, po prostu obracał się na bazie „Z”. Teraz to nic zaskakującego, ale właśnie wtedy Cybex wywrócił stoliczek i zapoczątkował swój rajd na pozycję lidera. Dodatkowo fotelik ten rozkładał się do pozycji bardziej leżącej na wózku, co jeszcze mocniej wpłynęło na jego sukces. Wygoda jazdy prawie jak w gondoli (prawie!!!) oraz obrotowa i rozwojowa „baza Z” stały się preludium do obecnego sukcesu marki.

Później jako Cloud Z2 I-size przyniósł znaczne ulepszenia w postaci poprawionego systemu obrotu oraz rozkładania fotelika na bazie (!!!) do pozycji bardziej leżącej. Istny gamechanger. Ta innowacja sprawiła, że wszelkie problemy z dopasowaniem do kanap prawie zniknęły, a konkurencja i hejterzy nie mogli już wieszać na nim psów za złe kąty.

Cloud T I-size, to trzecia edycja tej serii i w tym wypadku mamy pielęgnowanie dorobku poprzedników oraz zdecydowanie bardziej wentylowaną skorupę oraz materiały (wersji PLUS). Poprawiono płynność obrotu, oraz delikatnie uproszczono system wpinania zaczepów izofix.

Z ocenami 1,0 (w montażu na pasie) i 1,3 (w montażu na bazie) w sesji jesiennej testów ADAC 2023 Cloud T I-size rozgromił konkurencję wygrywając to zestawienie. 5* za bezpieczeństwo pokazuje, że jest to kawał bezpiecznego fotelika (nosidła). Dodatkowo co warto podkreślić fotelik ten jest bardzo dobrze wykonany, nic w nim nie „lata”, co u konkurencji wcale takie oczywiste nie jest.

Zalety:
  1. Sztandarowy model – Cloud T I-size to 3 edycja nosidła, które wytycza nowe standardy w branży fotelikowej. Dopracowany, bezpieczny, lubiany. Z wersji na wersję poprawiany i coraz lepszy. LIDER.
  2. Bezpieczny – 5* w testach ADAC zarówno w montażu na pasie (1,0) oraz bazie (1,3)
  3. Bezpieczny dla kręgosłupa – posiada certyfikat AGR (ten sam co PIXEL PRO)
  4. Baza T – rozwojowa i obracana z bardzo płynnym systemem obrotu (wystarczy jeden palec).
  5. Rozkładany – 2 pozycje, jedna na bazie, dwie na wózku
  6. Wentylowany – bardziej wentylowana skorupa, oddychające tapicerki w wersji PLUS
  7. Cena – niższa niż u konkurencji. Zakres między 2200-2350 zł w zależności od rodzaju tapicerki
Wady:
  1. Jak dla mnie brak, ale niektórzy powiedzą, że szkoda, iż nie robi tego AXKID.

WIĘCEJ WPISÓW?

5 KSIĄŻEK NA DOBRY POCZĄTEK PRZYGODY Z FINANSAMI OSOBISTYMI.

Maxi Cosi Pebble PRO 360 I-size + Baza 360 PRO

Foteliki samochodowe z obrotowymi bazami: Maxi Cosi Pebble 360 PRO

Pebble PRO 360 I-size podobnie jak Cloud T ma możliwość rozłożenia do pozycji bardziej leżącej. Co prawda jest to jedna pozycja, ale zawsze to coś. Poprzednie wersje tego nie miały. Możemy ją uzyskać zarówno na bazie jak i na wózku. Na pewno dla niektórych sporym plusem może okazać się możliwość obrotu bazy oraz delikatnego wysunięcia jej w kierunku rodzica (SlideTech), co w teorii ma poprawić komfort wyciągnięcia fotelika z samochodu. W teorii.

Niestety teoria przegrywa z praktyką. Dlaczego? System ten nie działa zbyt płynnie i jest tam zdecydowanie za dużo luzów. Poza tym po wyjęciu fotelika wysuniętą część trzeba wsunąć używając całkiem sporej siły. Możemy też o tym przez przypadek zapomnieć, więc jeśli wysunięta część będzie wystawać za bardzo, to może dojść do uszkodzenia bazy, czy też drzwi. Zdecydowanie jest to element do poprawy.

Sam fotelik niestety też boryka się z paroma problemami. Po pierwsze jest delikatnie cięższy (4,7 kg vs 4,6 kg) od swojego największego konkurenta ze stajni Cybex. Po drugie wciąż odstaje w testach ADAC, gdzie w montażu na pas dostał 5* (ocena 1,5), a w montażu na bazie 4* (1,7). Co więcej za tapicerkę dostał całą 1* (4,6). Co prawda za naklejkę, ale czy to może być usprawiedliwienie przy tak poważnej marce? Jak dla mnie nigdy.

Zalety:
  1. Możliwość rozłożenia do pozycji bardziej leżącej – 1 pozycja.
  2. Baza 360 PRO jest obracana i rozwojowa.
  3. Możliwość wysunięcia fotelika w stronę rodzica (SlideTech) – łatwiejsze wyciąganie fotelika z auta.
  4. Zaliczone Testy ADAC
Wady:
  1. Stosunkowo ciężki (4,7 kg) jak na tylko 1 pozycję rozłożenia.
  2. Baza 360 PRO i możliwość wysunięcia jej części w stronę rodzica, to ciekawa innowacja. Niestety płynność ruchu z jaką to wykonujemy pozostawia wiele do życzenia. Element do poprawy.
  3. Testy ADAC – 5* (1,5) w montażu na pasie, 4* (1,7) w montażu na bazie, to dobre wyniki, ale Maxi Cosi stać na lepsze. 1* za tapicerkę, to nieśmieszny żart.

Britax Romer BabySafe 5Z2 + Baza Flex 5Z

Baby Safe 5Z2

Britax Romer BabySafe 5Z2 może być śmiało odzwierciedleniem stanu gospodarki naszego zachodniego sąsiada. W skrócie, dobrze to już było. Co prawda wciąż nie jest dramatycznie źle, ale BabySafe 5Z2 jest „chorym dzieckiem” branży fotelików samochodowych. Dlaczego?

Powodów jest co najmniej kilka:
  1. Jakość wykonania – po tym produkcie czuć, że jest tanio. Bublowaty uchwyt do przenoszenia, słabe plastiki, taniość tapicerki. Co więcej, cena nieodpowiednia do jakości. Gdyby 5Z2 kosztował połowę mniej, to może wtedy jeszcze by się bronił, a tak, z ceną 2500 zł za zestaw fotelika z bazą, wypada naprawdę blado w porównaniu z solidnymi fotelikami konkurencji.
  2. Odpadająca rączka – konsekwencja punktu pierwszego, słabe wykonanie poskutkowało problemami technicznymi. W wersji 5Z odpadał uchwyt do przenoszenia dziecka. Ktoś powie „no dobra ale to 5Z2!”. Niestety nie jest tak kolorowo, 5Z2 powstało jako przykrycie wad 5Z. Przy wymianie klienci nie dostawali nowych 5Z2, ale stare 5Z z przeklejonymi naklejkami (wszystko jest na profilu FB Britaxa). Żenujące podejście marki, która przyzwyczaiła rynek, że może nie jest liderem rynku, ale trzyma wysoki poziom swoich produktów. Jednak w tym przypadku sięga poziomu… mułu.
  3. Kiepskie testy ADAC – kiepskie nie oznacza, że złe, ale za 2500 zł można by już wymagać, a Britax Romer jest marką od której można wymagać testów piątkowych. Tak myślę, ale możliwe, że wciąż ich przeceniam. Tu niestety dwie 4*, w montażu na pasie (1,8) oraz w montażu na bazie (2,2).
  4. Wypinanie nosidła tyłem do rodzica – niestety kiepska jakość to nie wszystko, mamy tu jeszcze kiepski projekt. Przycisk wypinający fotelik z bazy umiejscowiony jest w takim miejscu, że chcąc go wyjąć musimy obrócić całość (a tym samym dziecko) tyłem do siebie. Oczywiście da się to zrobić przodem, ale szukanie „po omacku” przycisku do wypinania nie jest zbyt wygodne.
Ma oczywiście też parę zalet, choć jak dla mnie tylko jedną:
  1. Dopasowanie do dosłownie każdej kanapy – dzięki zastosowaniu podwójnej regulacji (!!!) zarówno na bazie jak i na samym foteliku osiągnięto perfekcyjny poziom dopasowania (!!!). Ważne jest też to, że producent przewidział możliwość „przegięcia” z kątem i zapobiegawczo po obu stronach nosidła umieścił poziomice informujące o zbyt wypłaszczonym stopniu nachylenia (kolor czerwony) oraz o prawidłowej pozycji (kolor zielony). Tu się akurat należy Britaxowi 6+, więc jeśli jesteście w stanie zaakceptować przedstawione przeze mnie powyżej wady, a macie kanapę niczym podejście do Orlej Perci, będzie to dla Was dobry fotelik.

Foteliki samochodowe z obrotowymi bazami izofix projektowane przez największe marki rynku są zazwyczaj ich najbardziej topowymi produktami. Wymagają zaangażowania projektantów i włożenia w foteliki sporo wysokogatunkowej technologii. Szkoda jednak, że w przypadku BabySafe 5Z (5Z2 to na szybko klepnięty następca) trud zaprojektowania oraz technologie nie pokrywają się z jakością wykonania, bo ta mogłaby stać na zdecydowanie wyższym poziomie. Jednak w żadnym wypadku nie skreślam tej marki, to wciąż solidny producent, a ta „wpadka” będzie kubłem zimnej wody i lekcją, którą Britax Romer przekuje w sukces przy następnych modelach.

CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ? OTO MOJE WPISY

LEKKIE FOTELIKI SAMOCHODOWE DLA NOWORODKA. 3 PRAKTYCZNE ROZWIĄZANIA.

6 PROSTYCH ZASAD RADZENIA SOBIE Z KUPNEM DOBREGO FOTELIKA SAMOCHODOWEGO.

Cloud G I-size + Baza G

Foteliki samochodowe z obrotowymi bazami: Cloud G I-size

Świeżynka w zestawieniu. Na początek 2024 bez testów ADAC, ale na nie zawsze trzeba poczekać. Cloud G I-size z Bazą G jest rozszerzeniem Cybexowego portolio serii G w linii GOLD. Desygnowany jako główny rywal względem popularnego ze względu na lekkość Pixela PRO od Avionauta.

Zalety:
  1. Lekkość – 3,9 kg.
  2. Obracana i rozwojowa baza – następny fotelik Sirona G.
  3. Możliwość rozłożenia do pozycji bardziej leżącej – 1 pozycja.
  4. Certyfikat AGR – mamy potwierdzenie, że fotelik jest bezpieczny dla plecków naszego dziecka.
  5. Certyfikat samolotowy – możliwość używania w samolocie.
  6. Możliwość wypięcia bokiem bez potrzeby naciskania jakiegokolwiek przycisku.
  7. Dwie wersje tapicerki, podstawowa i plusowa – tapicerka zwykła (comfort) i bardziej oddychająca (plus).
  8. W przypadku tapicerki plusowej spora paleta kolorystyczna do wyboru.
  9. Niższa cena niż Cloud T I-size z bazą – zakres 2028 zł – 2178 zł z bazą w zależności od rodzaju tapicerki
Wady:
  1. To Cybex – to tak trochę śmiechem-żartem. Niektórym może nie odpowiadać, że ta marka po raz kolejny pokazuje kto jest LIDEREM rynku fotelików samochodowych.
  2. To nie Cloud T I-size – różnice widać jak na dłoni. Cloud G I-size, to zdecydowanie model linii niższej niż PLATINIUM.

Bonus. Joie I Snug 2 + baza Encore.

Joie I-Snug 2

Tu gratka dla tych co chcą mieć obrotową i rozwojową bazę za niewielkie pieniądze. 1550 zł, to obecnie kwota jaką trzeba dać za ten zestaw. Czy ma on swoje zalety? Ma. Ma też kilka wad, ale na pewno dla kogoś kto chce mieć coś taniego, będzie to rozwiązanie do rozpatrzenia.

Zalety:
  1. Cena – 1550 zł
  2. Kilka modeli nosideł pasujących do bazy Encore – mamy wybór pomiędzy I-Snug 2, I-Gemm 3, I-Level Recline (model Premium )
  3. Możliwość zamontowania gondoli – tak, na niektóre bazy też można montować gondole. Oczywiście dotyczy to tylko i wyłącznie modelu Joie, czyli Calmi R129. Tu ciekawostka gondola ta była testowana w ADAC i otrzymała 4* za bezpieczeństwo. 2,4 dokładnie, więc takie słabe 4*.
  4. Baza testowana w ADAC z modelem I-Harbour – baza ENCORE załapała się na testy z fotelikiem dla starszego dziecka i otrzymała 4* (1,6) za bezpieczeństwo. Bardzo wysoka nota. Brawo!
  5. Model I-Level Recline – do 85 cm oraz możliwość rozłożenia do pozycji bardziej leżącej. 899 zł, to na chwilę obecną bardzo dobra kwota jak za takie funkcjonalności.
Wady:
  1. Cena czyni cuda – ale jakość już nie. I-Snug 2 + Baza Encore to np. krótki czas użytkowania nosidła (ograniczenie do 75 cm) oraz plastik/fantastic wykonania. Tylko I-Level Recline pozwala na więcej.
  2. Brak testów ADAC na nosidłach – trudno powiedzieć dlaczego ADAC nie przetestował żadnego modelu nosideł z tą bazą (może się to w przyszłości zmieni). Być może po prostu nie chciał faworyzować żadnej konkretnej wersji, a jest ich przecież aż 3.
  3. Bazy przy nosidłach nie obrócimy do przodu – oczywiście, w żadnym modelu nosidełek nigdy nie jeździmy przodem do kierunku jazdy. Ta funkcja służy innym celom Po prostu sprawia, że wygodniej mocuje się fotelik na bazie w trzydrzwiowych autach.

Foteliki samochodowe z obrotowymi bazami izofix- podsumowanie

Foteliki samochodowe z obrotowymi bazami: Podsumowanie

Foteliki samochodowe z obrotowymi bazami izofix przeżywają rozkwit. Nawet takie marki jak BeSafe czy Thule będą w 2024 wchodzić w ten segment (Avionaut czekam na Ciebie!).

Wygoda, komfort, a jednocześnie bezpieczeństwo, to cechy produktów , które mają szanse powalczyć o stołek LIDERA. Obecnie niepodważalnie jest nim Cloud T I-size od Cybexa, ale mam nadzieję, że nikt z liczących się graczy nie przestanie deptać tej marce po piętach. Naprawdę na to liczę, mimo tego, iż można po tym tekście uznać, że bardzo faworyzuję markę Cybex. Prawda jest zgoła inna. Gdyby inne marki, robiły tak dobrą robotę jak Cybex bylibyśmy obecnie w zupełnie innym miejscu niż jesteśmy teraz z poziomem branży dziecięcej jako takiej, a nie tylko w kwestii fotelików samochodowych. I na to liczę najbardziej.

Dziękuję za wytrwałość! Jeżeli macie jakieś pytania, wątpliwości, albo po prostu nie zgadzacie się z moim zdaniem zachęcam do dyskusji. Postaram się odpowiedzieć na każde pytanie.

Miłego!

17.01.2024 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Inspekcje fotelikowe - dobry krok ku pewności
O FOTELIKACH SAMOCHODOWYCH

Inspekcje fotelikowe. 3 powody dla których warto z nich skorzystać.

by Radosław Latto 07.01.2024
written by Radosław Latto

Od czasu do czasu sklepy handlujące fotelikami samochodowymi organizują darmowe inspekcje fotelikowe. Jako specjalista ds. fotelików samochodowych też biorę w nich udział. W tym wpisie przedstawiam dlaczego warto to robić.

1. Foteliki z drugiego obiegu.

Inspekcje fotelikowe - second hand

W dobie wysokiej inflacji rynek wtórny kwitnie. OLX, Vinted i inne systemy oferują dostęp do mnóstwa używanych rzeczy. I choć w branży fotelikowej przestrzegamy przed zakupem fotelików samochodowych „po kimś”, to często cena czyni cuda. Niestety jakość tego cudu jest mizerna. Po prawdzie nikt nie skanuje dogłębnie struktury wewnętrznej fotelika, ale niejednokrotnie wystarczy rzut oka na fotelik by określić jego stan. Oto co najbardziej kłuje nas w oczy:

  1. Przeterminowane foteliki – tak, tak foteliki też mogą być przeterminowane. Szczególnie nosidła, których okres bezpiecznego użytkowania to 4 lata. W przypadku większych fotelików grupy I (obecnie np. obrotówki) to ok. 6 lat, a grupa II/III (foteliki dla starszaka) to 9 lat. Po takim okresie fotelik wygląda źle. Zaś nawet jeśli nic mu nie brakuje, to setki razy siedzi na nim dziecko, a jego „bebechy” pracują nad bezpieczeństwem pociechy. Te zużywają się i z czasem są coraz słabsze i mniej wytrzymałe. Warto mieć to na uwadze.
  2. Braki w wyposażeniu – często tego nie widać, ale nieuczciwi sprzedawcy zapominają o dodatkach. Brak wkładki dla noworodka, czy naramienników, to częste przypadki.
  3. Oszustwa – niestety polski rynek zalewany jest podróbkami i tandetą. W ostatnim czasie miałem nieprzyjemność sprawdzać fotelik, który nie miał żadnych wymaganych prawnie naklejek/homologacji, a co więcej nie można go było nigdzie odnaleźć. Co śmieszne klientka miała skreena strony na której ten model miał testy ADAC. Szkoda, że na stronie ADAC nie było tego fotelika. Wniosek? Oszustwo!

2. Błędy w montażu

Inspekcje fotelikowe - błąd w montażu

Aby fotelik samochodowy był bezpieczny musi być dobrze zamontowany. Szczególnie jest to istotne gdy używamy modeli montowanych na pas samochodowy, bo w tym przypadku niebagatelną rolę odgrywa prowadzenie pasa i jego solidne zaciągnięcie. Z doświadczenia wiem, że niestety te dwie kwestie spędzają sen z powiek rodziców i są przyczynkiem do złego montażu, a tym samym mało bezpiecznej podróży.

Z systemami izofix też nie jest kolorowo. Tu też można popełnić błędy. Szczególnie wtedy gdy fotelik często jest przenoszony pomiędzy różnymi samochodami. Bagatelizowanie prawidłowego ustawienia nogi w fotelikach z bazami, bądź też niezapinanie pasa toptether w modelach, które tego wymagają mogą prowadzić do sytuacji zagrażających życiu i zdrowiu dzieci jak i współpasażerów. Inspekcje fotelikowe mogą temu zaradzić.

Chcesz wiedzieć więcej?

IZOFIX – PODSTAWY I PROBLEMATYKA W KILKU PROSTYCH SŁOWACH

6 PROSTYCH ZASAD RADZENIA SOBIE Z KUPNEM DOBREGO FOTELIKA SAMOCHODOWEGO.

3. Źle zmierzone kąty.

Inspekcje fotelikowe - źle zmierzone kąty

Niestety czasami też się to zdarza. Wtedy mamy do czynienia, albo z pozycją za bardzo spionizowaną (opadająca główka), albo z pozycją zbyt leżącą. Ta druga choć nie budzi takich emocji jak pierwsza również nie jest zbyt dobra o czym często nie pamiętają, albo nie chcą pamiętać rodzice. Fizyka w tym przypadku robi swoje i wypadek pomimo nawet najlepszego fotelika może skończyć się tragicznie.

Wtedy najprostszym sposobem poradzenia sobie z tym problemem są inspekcje fotelikowe. Dzięki nim możemy skorygować błędy montażowe, a jeśli już nie będzie innej rady, dobrać taki model fotelika, który będzie pasował wzorowo.

Inspekcje fotelikowe – pewność za darmo.

Inspekcje fotelikowe nic nie kosztują, a dają pewność i satysfakcję. Dodatkowo często jest tak, że młodzi rodzice na początku swojej rodzicielskiej drogi nie radzą sobie z obsługą fotelików. Nic nie szkodzi, ponieważ sprawny doradca bez problemu rozwieje wszelkie wątpliwości, podpowie i poradzi, a co najważniejsze pokaże i przeszkoli tak, aby luki w wiedzy nie psuły komfortu podróży z dziećmi. Wszystko po to, aby było ona jak najbezpieczniejsza.

Do zobaczenia w salonie!

Macie pytania? Podoba Wam się ten wpis, a może wręcz przeciwnie nie zgadzacie się z nim? Piszczcie w komentarzach o swoich przemyśleniach z pewnością odpowiem.

07.01.2024 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
lekkie foteliki samochodowe (nosidła)
O FOTELIKACH SAMOCHODOWYCH

Lekkie foteliki samochodowe dla noworodka. 3 praktyczne rozwiązania.

by Radosław Latto 05.01.2024
written by Radosław Latto

Spodziewacie się bliźniaków? Mieszkacie na 2 piętrze, albo i wyżej bez windy (jak ja) i nie chcecie, aby odpadły Wam ręce? W tym wpisie przedstawiam 3 lekkie foteliki samochodowe (nosidła), dzięki którym będzie Wam zdecydowanie lżej.

Lekkie foteliki samochodowe dla noworodka – Avionaut Pixel Pro 2.0 C.

Lekkie Foteliki samochodowe - Avionaut Pixel PRO 2.0 C
Avionaut Pixel PRO 2.0 C

Tego Pana nie trzeba przedstawiać. Polecany, lubiany i dobrze oceniany. Jeśli lekkie foteliki samochodowe śnią nam się po nocach, szukamy czegoś najlżejszego, a na dodatek mamy patriotyczne aspiracje, to Avionaut Pixel Pro 2.0 C będzie świetnym wyborem. Dlaczego?

Ponieważ waży jedynie 2,5 kg, a na dodatek ma rozwojową bazę izofix, która poprawiona względem poprzedników jeszcze lepiej leży na kanapach aut. Co więcej jest to baza rozwojowa, czyli taka do której jesteśmy w stanie zamontować dwa foteliki: Pixela PRO 2.0 C oraz jego większego brata Aerofix 2.0 C.

W tym przypadku jeszcze nie mieliśmy testów ADAC, ale jego poprzednik bronił się z ocenami 1,8 (w montażu na pasie) i 1,9 (w montażu na bazie) czyli z 4* za bezpieczeństwo. To solidny wynik. Fotelik ten ma również certyfikat AGR, czyli dokument potwierdzający, że nasze dziecko będzie miało prawidłową, a tym samym bezpieczną dla kręgosłupa pozycję podczas jazdy.

Wady? Jest kilka.

  1. Baza – rozwojowa, ale nie obracana. W 2024 to niestety prehistoria, wszystkie wiodące marki idą w tym kierunku. Tylko Avionaut jakoś nie bardzo. Szkoda. Choć mam nadzieję, że to się zmieni.
  2. Cena – jak na oferowane możliwości zbyt wysoka. Fotelik grupy 0+/nosidło za 1899 zł z bazą, która jest nieobracana to zdecydowanie za dużo. Konkurencja ma modele niewiele droższe, z lepszymi testami i obracane.

Moim zdaniem, gdyby Avionaut Pixel PRO 2.0 C pozbył się prehistorycznej rozwojowej, ale nieobracanej bazy zdecydowanie by zyskał.

Mam i sam używam… Cybex Aton B2 I-size

Lekki foteliki samochodowe - Aton B2 I-size
Cybex Aton B2 I-size

Teraz coś dla kontrastu cenowego względem poprzednika, czyli model, który spokojnie może konkurować z Pixelem PRO 2.0 C nie tylko ceną. Aton B2 I-size z bazą kosztuje jedyne 899 zł, czyli równo 1000 zł mniej od ciut lżejszego konkurenta. Fakt nie waży już 2,5 kg, a 3,9 kg, czyli 1,4 kg cięższy, niemniej w rzeczywistości tej różnicy aż tak bardzo nie czuć (polecam sprawdzić). Za plus należy też przyjąć przyjemnie regulowany zagłówek oraz wysokie noty w TESTACH ADAC 1,7 (montaż na pasie) i 1,6 (montaż na bazie) czyli 4* za bezpieczeństwo.

Wady? Oczywiście są:

  1. Względem Pixel PRO 2.0 C – brak certyfikatu AGR. Oczywiście nie jest to jednoznaczne z tym, że dziecko będzie miało złą pozycję w trakcie jazdy, ale trzeba ten fakt odnotować. Osobiście używam tego fotelika i brak tego dokumentu nie robi mi różnicy, ale jak kto woli. Nie ma, to nie ma.
  2. Kolorystyka, design – dwa kolory, czarny, szary. Choć na rynku występują też inne, to nie są one zbyt łatwo dostępne.

CHCESZ SIĘ DOWIEDZIEĆ WIĘCEJ?

IZOFIX – PODSTAWY I PROBLEMATYKA W KILKU PROSTYCH SŁOWACH

6 PROSTYCH ZASAD RADZENIA SOBIE Z KUPNEM DOBREGO FOTELIKA SAMOCHODOWEGO.

Prawdziwa fuzja fotelikowa. Obrót, regulacja kąta i lekkość w jednym – Cybex Cloud G I-size!

Lekkie foteliki samochodowe - Cloud G
Cybex Cloug G I-size

Cybex (ponownie!) wjeżdża z gamechangerem. Lekkie foteliki samochodowe będą mieć nowego lidera (to nie czcze gadanie!). To co powinien zrobić (a nie robi) Avionaut z Pixelem PRO 2.0 C robi Cybex z nosidłem Cloud G I-size.

Cloud G oferuje:

  • obrotową i rozwojową bazę, pod późniejszy model Sirona G
  • lekkie nosidło – 3,9 kg
  • rozłożenie fotelika do pozycji bardziej leżącej (!!!)
  • certyfikat AGR (tak jak w Pixelu)
  • certyfikat samolotowy, pozwalający na używanie tychże fotelików na pokładach samolotów
  • wypinanie fotelika bokiem bez potrzeby naciskania jakiegokolwiek przycisku
  • dwie tapicerki – comfort (zwykła) i plus (bardziej oddychająca)
  • dwie ceny w zależności od rodzaju tapicerki (zestawy z bazą) – zestaw comfort 2029 zł i zestaw plus 2178 zł. Ceny na 04.01.2024!

Baajka! Nie ma co prawda jeszcze testów ADAC, ale jak to wiadomo z testami, je robi ADAC kiedy chce, a nie kiedy ktoś mu za to płaci. Kiedy testy? Moim zdaniem październik 2024, to bardziej realny termin niż maj. Zobaczymy.

Wady?

Na tę chwilę brak, aczkolwiek może się to zmienić.

Podsumowanie

Na rynku lekkich fotelików samochodowych grupy 0+/nosideł oczywiście występuje więcej modeli, które nie są zbyt ciężkie. Niemniej nie jest to zestawienie całościowe, ale obrazujące modele, które są praktycznymi rozwiązaniami. Co więcej takimi, które realnie mogą pomóc rodzicom, którzy szukają lekkich nosideł. I takim modelem jest chociażby Avionaut Pixel PRO 2.0 C, który pomógł wielu, czy też Aton B2 I-size, który pomaga mi.

Cloud G I-size to jeszcze w dużej mierze przyszłość, ale z pewnością taka na którą warto czekać. Jak dla mnie ma realne szanse zagrozić pozycji Pixela PRO 2.0 C, bo tenże niestety ze swoją oldschoolową bazą odstaje od obecnych trendów. Rynek pokaże, rynek zweryfikuje. To dobrze, bo dzięki temu my rodzice będziemy mieć jeszcze lepsze i bezpieczniejsze foteliki samochodowe.

Ważne! To nie jest post sponsorowany. Wszystkie foteliki samochodowe prezentowane w tym poście są dostępne do przymiarek w autach w sklepie stacjonarnym „U Kubusia” we Wrocławiu mieszczącego się przy ul. Krzywoustego 82 w którym pracuję.

Podoba Ci się ten post? Rozwiązał Twoje problemy albo wręcz przeciwnie i uważasz, że ten post zawiera jakieś błędy lub się z nim nie zgadzasz? Skomentuj go, z pewnością odpowiem!

05.01.2024 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
6 prostych zasad na to, aby poradzić sobie z kupnem dobrego fotelika samochodowego
O FOTELIKACH SAMOCHODOWYCH

6 prostych zasad radzenia sobie z kupnem dobrego fotelika samochodowego.

by Radosław Latto 02.01.2024
written by Radosław Latto

Wybór dobrego fotelika samochodowego to nie lada wyzwanie. Mnogość opcji, różne normy, testy i nieuczciwi doradcy sprawiają, że każdy odpowiedzialny rodzic ma w tej kwestii srogo pod górkę. Poniżej znajdziecie kilka prostych sposobów na to jak sobie z tym fantem poradzić.

    1. Pojedź do sklepu…

    Internet daje szerokie pole do popisu. Trzy kliki i zamówione, trzy kliki i sprzedane. Prostota ta może przysłonić oczy na oczywistą prawdę, dobrego fotelika samochodowego przez sieć się nie kupuje. Szczególnie jeśli chcemy zrobić to dobrze. Sklep z fotelikami samochodowymi i organoleptyczne sprawdzenie produktu jest bezcenne. W końcu na szali jest zdrowie i życie naszych bąbelków.

    2. … najlepiej z dzieckiem (o ile masz taką możliwość)

    W ciąży takie przymiarki nie są możliwe. Na szczęście od paru lat producenci (i rzetelni doradcy) coraz bardziej stają na wysokości zadania i sprawiają, że o złe dopasowanie coraz trudniej (vivat rozkładnie do pozycji leżącej!). Niemniej zawsze gdy chcemy kupić fotelik samochodowy, a nasz bąbelek jest już po tej piękniejszej stronie świata trzeba go do fotelika przymierzyć. Po co? Dlaczego? Po pierwsze chociażby dlatego, że może być mu w tym foteliku średnio wygodnie, po drugie dzieci są różne, to co pasuje bratu/siostrze/kuzynowi nie zawsze będzie pasowało do naszej pociechy.

    3. Kąty – czyli dopasowanie dobrego fotelika samochodowego!

    Oczywiście powinien zrobić to rzetelny doradca. Z tym jest coraz lepiej, ale warto o to prosić, bo każdy fotelik, dosłownie każdy, i ten dla noworodka, i ten dla starszaka może w aucie po prostu nie leżeć. Jakiś czas temu montowałem fotelik samochodowy dla starszaka do Ferrari Portofino. 95% modeli odpadło, jeden pasował w miarę i on finalnie wygrał, bo kanapy tam, były lekko mówiąc… trudne. Oczywiście ten fotelik samochodowy do dziecka pasował idealnie.

    Kąty? Jakie kąty?

    Rzecz szczególnie istotna przy noworodkach. Choć zasadniczo nie ujęta w żadne ramy prawne, ot taki standard branżowy. Optymalny kąt dla fotelika grupy 0+/nosidła/łupiny (jak kto woli) mieści się w przedziale między 35%, a 45%. Kąt poniżej tej pierwszej wartości, to pozycja zbyt spionizowana (a tym samym powodująca częstsze opadanie główki), a kąt powyżej drugiej cyfry, to pozycja za bardzo leżąca. Dużo bardziej niebezpieczna dla dziecka niż opadanie główki, bo przy mocnym hamowaniu/wypadku może prowadzić do uszkodzeń wewnętrznych części szyi i główki dziecka.

    4. Liderzy branży są nimi nie bez powodu

    Niektóre sklepy/doradcy lubią zaklinać rzeczywistość pod swoją modłę. Szkoda, bo brną często w celową dezinformację, a nawet i kłamstwa. Obecnie liderem branży fotelików samochodowych w Polsce i Europie jest marka Cybex. Koniec kropka.

    Dlaczego? Oto powody:

    1. Spójna i przemyślana strategia oraz wąskie portfolio – dzięki temu w działaniach tej marki widać logiczne konsekwencje. Konkretne foteliki pasują do konkretnych baz, a klient mający starsze modele nie zostaje na lodzie gdy wypuszczany jest nowy model (zgodność homologacji). Zaś wąskie portfolio sprawia, że klient ma jasny wybór i może dopasować go do swoich oczekiwań i zasobów finansowych.
    2. Testy ADAC – wysokie wyniki potwierdzają, że Cybex to nie tylko design, ale i konkretne technologie bezpieczeństwa.
    3. Design i jakość wykonania – czuć, że mamy w rękach dobry i solidny produkt, a na dodatek dzięki rozbudowanej kolorystyczne każdy może zaspokoić swoje indywidualne gusta.

    Inni liderzy?

    Parę lat temu było nim Maxi Cosi, ale przez kilkuletnie opóźnienie w wypuszczaniu baz obrotowych spadli z piedestału i choć obecnie coraz śmielej depczą Cybexowi po piętach, wciąż im jeszcze sporo brakuje. Niemniej mam nadzieję, że będą tę różnicę celnie zmniejszać, bo nic nie pobudza innowacji tak jak dobra konkurencja. Tak, mimo tego, że jak dla mnie Cybex jest numerem 1 nie jestem cybeksocentryczny i nie upieram się, że to rozwiązanie dla każdego. No… prawie.

    5. Weryfikuj

    Skoro już mowa o nieuczciwych doradcach warto sprawdzać ich wiedzę. Pytajcie o źródła, o porównania, dociekajcie skąd pochodzą prezentowane przez nich dane i czy pokrywają się z tymi oficjalnymi. Warto też samemu weryfikować wyniki testów ADAC, bo na tym polu często dochodzi do przeinaczeń, albo celowego braku precyzji (np. podawanie oceny ogólnej zamiast oceny za bezpieczeństwo, a to nie to samo). Na szczęście zawsze można zrobić to wchodząc na stronę tej organizacji —> ADAC.

    6. Pytaj – kto pyta nie błądzi

    Tak! Niby proste, ale nieraz obserwuję, że klienci chowają przed światem swoje wątpliwości. Całkowicie niesłusznie niestety, bo nic tak bardzo nie otwiera głowy jak zadawanie pytań i szukanie na nie odpowiedzi. Pamiętajmy każdy ma inne dzieci, inne samochody, inne portfele i inne potrzeby, więc zadawanie pytań to MUST HAVE każdej wizyty w sklepie z fotelikami samochodowymi. Warto to robić!

    Dodałbyś coś jeszcze do tej listy? Masz jakieś wątpliwości? Masz własne zdanie i z czymś się nie zgadzasz? Napisz do mnie wiadomość, albo skomentuj ten wpis. Z pewnością odpowiem!

    02.01.2024 0 comments
    0 FacebookTwitterPinterestEmail
    ADAC jesień 2022
    O FOTELIKACH SAMOCHODOWYCH

    Testy fotelików ADAC jesień 2022 – omówienie

    by Radosław Latto 02.11.2022
    written by Radosław Latto

    Świeżutkie i pachnące niczym bułeczki z Hercika wjechały testy fotelików ADAC jesień 2022. Cóż za radość. Sklepy, sprzedawcy, a przede wszystkim producenci fotelików zacierają ręce, bo oto ich produkty zyskały uznanie i od dziś wielu z nich może się szczycić dobrymi ocenami. Czy aby na pewno? Sprawdźmy!

    testy fotelików ADAC jesień 2022 - wyniki

    Omówienie wyników

    Jak widać po powyższej grafice działo się. Choć brakuje na niej Silver Cross Motion All Size 360, który to w ocenie ogólnej został sklasyfikowany na poziomie 3 GWIAZDEK. W gwoli przypomnienia, oceny prezentowane są w skali niemieckiej co oznacza, że im są one mniejsze tym większy poziom gwiazdek.

    Łupiny/Nosidła/Foteliki grupy 0+
    testy fotelików ADAC jesień 2022 - zwycięzca Cloud Z2
    1. Cybex Cloud Z2 – osobiście jeden z moich najbardziej ulubionych fotelików tej grupy. Przykład na to, że hegemonia producenta jest całkowicie zasłużona, a wszelkie utyskiwania na to, że jest on fotelem dla modnisiów, są przejawem skrajnej zazdrości o pozycję lidera branży. 1.0 to ocena wybitna i dla wielu nieosiągalna, choć oczywiście są marki, które prezentują podobny poziom zajebistości. Niestety tych jest bardzo mało.
    2. Cybex Cloud Z2 + baza Z2 – ten wynik, to również popis konsekwencji. Wcześniejsza wersja tego fotelika i bazy uplasowała się przy wysokich 4 GWIAZDKACH, a tu proszę jest progres mamy 5. Już widzę to zgrzytanie zębami u konkurencji.
    3. Bugaboo Turtle Air – jak na producenta znanej i lubianej marki wózków przystało 4 GWIAZDKI, to całkiem dobrze, szczególnie, że to wysoka czwórka. Nie wiele im brakło.
    4. Bugaboo Turtle Air + baza Turtle Air Wingbase – niesamowite jest to, że fotelik plus baza, to progresja bezpieczeństwa. Szczególnie, że wynik 1.2 jest świetny i robi robotę. To pokazuje również, że sky is the limit, ale czego innego można było się spodziewać po foteliku z powietrzem w nazwie.
    5. Chicco Kiros EVO I-size + baza Kiros EVO I-size base – 2.2 to może jak na fotelik 0+ i bazę niezbyt wysoka ocena, ale to Chicco, a Chicco z 4 GWIAZDKAMI, to już coś.
    Dla starszych dzieci – Foteliki grupy I
    testy fotelików ADAC jesień 2022 - zwycięzca Swando Curie
    1. Swandoo Curie – może ktoś powie, że wygląd się nie liczy, ale ja mam zdanie, że użyteczność jest ważna, ale bez wyglądu jakoś tak średnio. Besafe chociażby, oceny w ADAC świetne, a wygląd? Jakby projektował je ktoś kto na oczy nie widział słowa design. Bleh, ale przyznaje mają swoich fanów. A Swandoo? Bajka, no i te 1.4 (bo RWF), czyli 5G za bezpieczeństwo. Szacun.
    2. Cybex Sirona Z2 + baza Z2 – kolejny przykład na to, że pozycja lidera, to miejsce na którym nie można spocząć na laurach. I Cybex tego nie robi. 1,7 to naprawdę dobry wynik.
    3. Lionelo Antoon Plus – przykład, że fotelik spod szyldu „Dużo Tanio Tesco” może osiągnąć przyzwoity wynik. 2,2 czyli 4 GWIAZDKI, to coś czym można się chwalić. Kinderkrafcie patrz i się ucz.
    4. Avova Sperber-fix 61 – Niemiecka marka i 4 GWIAZDKI, ale spójrzmy głębiej, bo czwórka czwórce nierówna. 2,4 to czwórka z minusem.
    Do 6 lat – Foteliki grupy II
    1. Chicco Seat3fix I-size oraz wersja Air – kolejne Chicco w zestawieniu, ale już tylko 3G (2,9). Operatorzy powoli wychodzą z tego standardu, producenci fotelików też powinni. Przykład na to, że ilość nie przekłada się na jakość.
    2. BeSafe Strech – o ile BeSafe to pod względem wyglądu foteliki rodem z filmu klasy B, o tyle ten model jest naprawdę ładny, a na dodatek turbo bezpieczny. 1,2 to wspaniały wynik, oczywiście montaż mógłby być jeszcze prostszy, ale myślę, że na tym polu nie wiele da się zrobić.
    3. Axkid 3 Minikid – fotele z racji swojej marki oraz polskiego dystrybutora (8 GWIAZDEK) cenione trochę aż za bardzo. Niemniej trzeba być szczerym, że robotę robią co najmniej dobrą. Wróć 1,5 to robota bardzo dobra.

    NAJNOWSZE WPISY:

    1. IZOFIX – PODSTAWY I PROBLEMATYKA W KILKU PROSTYCH SŁOWACH
    2. 5 KSIĄŻEK NA DOBRY POCZĄTEK PRZYGODY Z FINANSAMI OSOBISTYMI.
    3. USTKA – PIERWSZA WYPRAWA NAD MORZE.
    Multiwzrostówka – Foteliki Grupy II/III
    1. Maxi Cosi Titan Pro I-size – 4 GWIAZDKI w tej kategorii to rzadkość, więc mimo tego, że to takie 4 na szynach (bo 2,5), to jednak! Dobra robota.
    2. Recaro Toria Elite – zawsze mnie dziwi fakt, że firma, która wręcz słynie z foteli dla aut sportowych foteliki dla dzieci robi średnie. Rozumiem, że nie każdy jest dobry we wszystkim, ale akurat to mogłaby być przewaga nad konkurencją. Nie jest, bo 2,8 czyli 3G, to raczej standard w tej grupie i nic wybitnego.
    Straszaki – Foteliki Grupy III
    testy fotelików ADAC jesień 2022 - zwycięzca Kidfix I-size
    1. Britax Roamer Kidfix I-size – Niemcy trzymają poziom, i od lat robią bardzo dobre fotele tym razem też nie zawiedli. Fajny wygląd, wąskość, kroczek, zabezpieczenie na pas i 1,7 to symptomy sukcesu. Oby tak dalej!
    2. Avionaut Max Space Comfort+ – w mojej ocenie największe rozczarowanie tej. To już Chicco potrafi zrobić lepsze fotele tej grupy. Skandal! Jak tu wspierać tę Polską markę, skoro w tak istotnej dla klientów i ich dzieci dziecinie nie są w stanie zrobić porządnego fotelika. 2,6 to 3G, coś co w tej grupie po prostu się nie zdarza. No, zdarzyło się, szkoda, że Avionautowi.
    Od zera do bohatera – grupa 0+/I/II/III
    1. Silver Cross Motion All Size – zdecydowanie nie jestem zwolennikiem takich pomysłów, ale tu trzeba przyznać, że 2,5 czyli jednak 4 na szynach to dużo jak na taki fotelik. Zadziwiające. Silver Cross pokazał klasę.
      Jedna uwaga! Fotelik jest do 145 cm, a polskie prawo wymaga jazdę w foteliku do 150 cm, więc po tym foteliku musimy zaopatrzyć się w następny.

    Dlaczego wynik Avionaut Max Space Comfort+ to rozczarowanie?

    W zeszłym roku sromotne baty dostał BeSafe za zanieczyszczenia z jednym w fotelików, tym razem czarną owcą sesji jesiennej testów ADAC 2022 przypadła Avionautowi . Dlaczego?

    Sprawdźmy to schodząc głębiej w wyniki oceny za bezpieczeństwo:

    Avionaut Max Space Comfort+

    Jak widać mamy aż dwa minusy:

    • kiepska stabilność – czuć ją przy montażu
    • średnie ryzyko obrażeń – widocznie manekin musiał znosić sporo obciążeń

    Weźmy teraz pod uwagę konkurenta z tej samej kategorii, ale z niemieckiej stajni Britax Roamer:

    Kidfix I-size

    Minusy? Brak. Ocena 1,7 (gdzie 5 GWIAZDEK jest do 1,5), czyli wysoko jak na tę kategorię. Wniosek? Niskie ryzyko obrażeń vs Średnie ryzyko obrażeń sprawia, że mamy do czynienia z zupełnie inną klasą fotelików. Czy jednak są jedyne grzechy Avionauta? Niestety nie :(, są nimi:

    • cena – kosztuje 1199 zł, a mimo tego jest wiele fotelików lepszych, a tańszych
    • ma w nazwie comfort+ – idzie w obietnice dodatkowego komfortu dla dzieci, a nie spełnia swojej roli w najważniejszym aspekcie, czyli w bezpieczeństwie. Buduje tym samym złudną wartość dla rodziców, która ma ich skłonić do zakupu. Nieładnie. Może zamiast opłacania kolejnego znanego fizjoterapeuty Avionautowi przydałby się porządny biomechanik zderzeń?

    Bardzo lubię Avionauta, i gdyby dowoził obietnice, które składa rodzicom z pewnością nie rozwodził bym się tak mocno nad bezsensem jego zakupu. Niestety tak nie jest. Avionaucie z pewnością ADAC dał Ci do myślenia, czas na Twój ruch i dobry produkt, który spełni pokrywane w Tobie nadzieje!

    Testy fotelików ADAC jesień 2022 – Podsumowanie

    Kolejny ADAC i kolejne zaskoczenia. Niektórzy utrzymują pozycje fachmanów i profesjonalistów (Cybex, Britax, BeSafe), i osiągają świetne rezultaty. Niektórzy zaś zaskakują na minus (Avionaut Max Space Comfort+).

    Tym samym testy fotelików ADAC jesień 2022 utwierdzaą mnie w przekonaniu o słuszności dodatkowego testowania fotelików, a rodziców, tych szczęśliwców, którzy kupili w ciemno jeszcze przed testami, że warto skupiać się na markach, które od lat trzymają poziom. Oby kolejna sesja, tym razem wiosenna znów pokazała pazur.

    Do następnego.

    02.11.2022 0 comments
    0 FacebookTwitterPinterestEmail
    izofix - problematyka
    O FOTELIKACH SAMOCHODOWYCH

    Izofix – podstawy i problematyka w kilku prostych słowach

    by Radosław Latto 16.09.2022
    written by Radosław Latto

    International Organisation for Standardisation – ISO Fixture znane również jako Isofix także ISOFIX (standard ISO 13216), jest systemem mocowania fotelików dziecięcych na siedzeniach w samochodach. System Isofix składa się z dwóch uchwytów, które znajdują się między siedziskiem a oparciem fotela. Uchwyty te są przymocowane bezpośrednio do konstrukcji pojazdu. Wcześniej stosowano (wciąż powszechne) mocowanie fotelika pasami bezpieczeństwa. W stosunku do pasów, Isofix zapewnia sztywniejsze zamocowanie, co przekłada się na wyższe bezpieczeństwo. Zastosowanie systemu zatrzasków praktycznie wyklucza nieprawidłowy montaż. Wadą Isofixu jest brak zabezpieczenia fotelika przed przemieszczeniem w osi obrotu wokół uchwytów. Jedyne zabezpieczenie stanowią siedzisko i oparcie fotela. Z tego powodu w fotelikach wyposażonych w ten system stosuje się górny pas kotwiczący fotelik do karoserii samochodu top tether lub częściej spotykane rozwiązanie nogę stabilizującą. Wyjątkiem są foteliki w grupie III (15–36 kg) które nie wymagają tych rozwiązań. (źródło wikipedia)

    Izofix. Złe miłego początki.

    izofix łatwy dostęp

    Gdy mężczyzna okazuje się świeżo upieczonym rodzicem, to z całą pewnością jest w szoku. Często to radość, czasami niedowierzanie, złość, czy rozpacz. Normalna sprawa, każdy przeżywa to inaczej. Z czasem jednak do tej jakże to żywej informacji dochodzą nowe, np. ta o tym, że warto, aby auto (o ile je mamy) posiadało wspominane wcześniej tajemnicze uchwyty nazywane izofixem. Czym jest izofix? To po krótce wyjaśniła nam definicja z Wikipedii. Czym nie jest? Z pewnością nie jest opcją, która jest nam niezbędna, ale zdecydowanie łatwiej z nią zyć. Ktoś powie, ale jak to? Ano tak to, izofix ułatwia nam życie, ale bez niego da się żyć, jeździć, a przede wszystkim używać fotelików samochodowych. Choć oczywiście będzie z tym trochę więcej zachodu.

    Izofix nie jest niezbędny.

    I tu pewnie niektórzy się skrzywią, bo wszędzie to piszą. mówią i się zarzekają, że te dwa pręciki to must have każdego auta. A jak ich nie ma to dramat i pożoga? Otóż nie! Te dwa mityczne elementy POMAGAJĄ, ale jeśli ich nie mamy, to nic straconego. Dlaczego? Bo wciąż wiele fotelików ma możliwość montażu na pas samochodowy. Jak już wejdziemy głębiej w tematykę i w bebechy świata fotelików samochodowych, poznamy normy, ADAKI i ajsajazy, to nagle okazuje się spora część fotelików ma lepsze (bądź równe) wyniki w testach „na pasie” (w montażu pasem) niż na bazach izofix (montażu za pomocą baz). Nie wierzycie? Sprawdźmy to:

    Przykład 1. Cybex Cloud Z I-size
    wyniki testu ADAC: Cloud Z I-size w montażu na pasie i na bazie izofix
    CLOUD Z I-SIZE: źródło ADAC

    Hegemon popularności, przodownik sprzedaży, bestseller i jeden z najbardziej pożądanych fotelików na rynku. I co?

    1. Fotelik montowany na pasie: ocena 1,4 (im mniej tym lepiej) za bezpieczeństwo co daje nam najwyższą ocenę w teście na poziomie 5 gwiazdek.
    2. Fotelik montowany na bazie: ocena 1,6 za bezpieczeństwo co daje nam ocenę na poziomie 4 gwiazdek.

    I co łyso? Czy posiadanie izofixa jest niezbędne w tym wypadku? Nie! Choć trzeba szczerze przyznać, że różnica jest niewielka, to jednak występuje, i montaż na pas uzyskuje lepszy wynik.

    Przykład 2. Silver Cross Dream
    wyniki testu ADAC:  Silver Cross Dream w montażu na pasie i na bazie izofix
    SILVER CROSS DREAM: źródło ADAC

    Jak widać w tym zestawieniu fotelik montowany na pasie samochodowym jak i na bazie izofix ma taką samą ocenę za bezpieczeństwo, czyli 1,3 co daje 5 gwiazdek ADAC . Super wynik! Jak widać można zrobić produkt, który zarówno w jednym jak i drugim sposobie montażu osiągnie niesamowity wynik. Brawo! Co nie zmienia faktu, że montaż na bazie i tak nie jest bezpieczniejszy od tego na pasie.

    Przykład 3. Avionaut Pixel i Baza IQ
    AVIONAUT PIXEL: źródło ADAC

    Najlżejszy z najlżejszych, a na dodatek z Polski. Pixel to drobnica jakich mało, ale jak pokazuje powyższe porównanie w montażu na pasie samochodowym wynik testu jest nieznacznie lepszy. Oczywiście taka różnica, to prawie żadna różnica. Prawie.

    Zatem?

    Fotelik samochodowy w montażu na pas często osiąga wyższe, albo równe wyniki w testach ADAC. Wniosek?

    System montażu izofix nie przedkłada się zerojedynkowo na zapewnienie dziecku większego bezpieczeństwa niż w przypadku klasycznego montażu na pas samochodowy.

    Chcesz dowiedzieć się więcej? Oto moje ostatnie wpisy:

    5 KSIĄŻEK NA DOBRY POCZĄTEK PRZYGODY Z FINANSAMI OSOBISTYMI.

    USTKA – PIERWSZA WYPRAWA NAD MORZE.

    FOTELIKI 0+ CYBEXA (0-13KG). PRZEGLĄD 4 NAJLEPSZYCH ROZWIĄZAŃ.

    Montaż na pas samochodowy. Gdzie jest pies pogrzebany?

    zapięcie na pas samochodowy

    Mówiąc o izofixie nie można nie wspomnieć o montażu fotelików samochodowych na wspominany już wyżej pas samochodowy. Ta opcja szczególnie w kategorii 0+/łupin/nosideł jest PODSTAWOWYM sposobem przymocowania tych fotelików do kanapy samochodu (jest parę wyjątków, ale o tym będzie innym razem). PODSTAWOWYM, nie znaczy gorszym, czy mniej bezpiecznym. Niemniej, aby dobrze zamontować fotelik samochodowy pasem bezpieczeństwa, trzeba pamiętać przede wszystkim od dwóch kwestiach.

    1. Czas – montaż fotelika 0+/nosidła/łupiny na pas samochodowy jest czasochłonny. Pas musi być prowadzony odpowiednimi prowadnicami w odpowiedni sposób. Poza tym często w autach miejsca jest mniej niż przy prezentacji w sklepie, dzieci płaczą, kręcą się i „przeszkadzają” w poprawnym montażu fotelika na kanapie samochodu. Dlatego należy zarezerwować sobie chwilę na jego montaż, ewentualnie tak zaplanować przygotowania do podróży, aby nie montować fotelika na ostatnią chwilę.
    2. Solidność! – nie wystarczy przecież poprowadzić pas prowadnicami i zapiąć go w klamrze. Trzeba to jeszcze zrobić dobrze. Uważnie przyjrzeć się temu czy fotelik, dobrze leży na kanapie oraz co jest SZALENIE ISTOTNE – wybrać luzy z pasa. Tak to one stanowią główną przeszkodę w poprawnym, a co za tym idzie w bezpiecznym montażu fotelika w ten sposób.

    Te dwa aspekty montażu fotelików pasami samochodowymi spędzają sen z powiek wielu rodzicom. Co więcej sprawiają, że rodzice popełniają błędy, a te niestety potrafią srogo kosztować. Stąd też na ratunek utrapionym ruszyli skwapliwi regulatorzy wprowadzając system izofix.

    W kontrze do tych dwóch newralgicznych cech montażu fotelików na pas samochodowy izofix oferuje:
    1. Czas – skrócenie czasu montażu.
    2. Przeciwdziałanie błędom popełnianym przez osoby montujące fotelik do auta – wpinasz, zapominasz (o foteliku, nie o dziecku). Zamontowana na stałe w samochodzie baza gwarantuje (o ile ktoś przy niej nie grzebał) odpowiedni kąt nachylenia, oraz stabilną pozycję fotelika względem kanapy, a przede wszystkim wyklucza używanie pasa samochodowego, a co za tym idzie niezbędnego (acz czasochłonnego i męczącego) wyciągania luzów powstałych na pasie bezpieczeństwa.
    3. Stabilizacja – w fotelikach grupy II (15-36 kg/100-150 cm) izofix stabilizuje fotelik na kanapie, przez co fotelik ten nie musi być troczony pasem samochodowym gdy nie siedzi na nim dziecko.

    Tylko tyle i aż tyle. I właśnie dlatego izofix stał się standardem. Bo oferuje wiele, za niewiele, upraszcza procedury oraz sprawia, że dzieci jeżdżą bezpieczniej, a rodzice śpią spokojniej (o ile mają na to czas).

    Nie taki piękny izofix jak go malują. Problematyka.

    problem

    Niestety życie nie może być proste. Bo o ile system izofix powoli staje się powszechny, to po pierwsze powszechny wciąż nie jest (jako standard obowiązuje dopiero od 2011 roku), a po drugie producenci aut nie robią ustandaryzowanych kanap. Wynika stąd kilka szczególnych problemów, które sprawiają, że użytkowanie systemu izofix wciąż nie jest łatwe, i przysparza producentom fotelików, a przede wszystkim ich użytkownikom np. rodzicom, nie lada problemów. Oto kilka z nich:

    1. Polska złomowiskiem Europy
    wiek aut w Polsce i ich korelacja z system izofix
    „Jaki jest średni wiek auta w Polsce” źródło: https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-jaki-jest-sredni-wiek-auta-w-polsce-wszystko-o-samochodach-w,nId,5746527

    Jak widać na powyższej grafice nie jest dobrze. To dane z 2022, ale przez ostatnie dwa lata pandemii zerwane łańcuchy dostaw oraz inne problemy sprawiły, że rynek ten mocno się chwieje. Zaś dostępność nowych aut szoruje po dnie. Jaki to ma związek z systemem izofix? Banalny. W Polsce wciąż dużo aut go nie ma.

    Jak pisałem wcześniej, nie jest to totalna tragedia, bo bez niego da się żyć, ale o ile trudniej. Świat idzie do przodu, a z roku na rok foteliki samochodowe, które montowane są za pomocą izofixa stają się coraz lepsze. Zaś tych montowanych na pas jakby mniej. Konkluzja? Może zdarzyć się tak, że o ile nosidła/grupa 0+/łupiny wciąż będą posiadały możliwość montażu na pas samochodowy (bo jest to ich podstawowy system montażu), tak ilość dostępnych modeli wyższych kategorii montowanych pasem drastycznie się skurczy, a ich jakość zderzeniowa będzie trudno weryfikowalna. Głównie ze względu na to, że chociażby ADAC może swobodnie przenieść ciężar testów na foteliki, które opieraj swój montaż na systemie izofix . Choć do tego droga daleka, taki scenariusz jest możliwy.

    2. Trudno dostępny izofix

    Gdy już mamy izofix w aucie jesteśmy kilka kroków od zwycięstwa. Jednakże nawet i posiadając ten cud techniki wciąż możemy mieć pod górkę. Dlaczego? Ponieważ producenci aut nie robią ustandaryzowanych kanap, a co za tym idzie izofix może być umieszczony w sposób łatwo dostępny, albo… w cholernie trudno dostępny. Jeśli jest łatwo, to mamy prawie z górki, ale jak jest trudno, to będziemy się musieli trochę pomęczyć.

    Na szczęście producenci fotelików znają ten temat i często do baz, czy foteli montowanych na system izofix dorzucają „w gratisie” często niedoceniane dwa kawałki plastiku. Prowadnice izofixa.

    prowadnica izofix

    Te dwa plastikowe szczęścia (tak, plastik może być do czegoś przydatny) poprawiają niedociągnięcia producentów aut. Ratując nas tym samym z opresji trudnego montażu baz, czy też podstaw fotelików samochodowych. Możecie je zakupić np. tu:

    Uniwersalne Nakładki Isofix do Fotelików Samochodowych

    Baza, a podstawa. Większość rodziców mówiąc o systemie izofix wspomina, że foteliki mają bazy izofix. Niestety takie uproszczenie powoduje, że często dochodzi do błędów w komunikacji ze sprzedającymi. Dlatego zawsze tłumaczę, że warto mówić osobno o bazach jak i podstawach izofix. Gdzie jest ta subtelna różnica?

    Baza izofix – fotelik sam. jest swobodnie wczepiany i wyczepiany z elementu mocującego. Występuje przy fotelikach dla niemowlaka i starszaka.

    Podstawa izofix – stanowi integralną część fotelika samochodowego i nie może być od niego zdemontowana. Występuje głównie przy fotelikach dla starszaka .

    3.Kąty. Te nieszczęsne kąty.

    Izofix!? – Jest!
    Dostęp!? – Jest!
    Kąty!? – Są! … na wagarach.

    Seneka I Izofixowy

    Auta mamy różne, sportowe, rodzinne, terenowe, dostawcze. W każdym z nich mamy fotele i kanapy. I każde z nich ma, albo nie ma izofixa, ma trudny, albo łatwy do niego dostęp, i niestety ma fotele i kanapy w różnym odchyleniu od płaszczyzny podwozia. Ten mały szkopuł, to DUŻY problem. Szczególnie przy fotelikach typu nosidło/łupina/0+ oraz grupy I tyłem do kierunku jazdy. Dlaczego? Ponieważ różne osobliwości kanap sprawiają, że fotelik samochodowy przypinany pod system izofix w zależności od pochylenia kanapy ma inne ustawienie.

     informacja o optymalnych kątach dla fotelika

    Wpływa to znacząco na komfort, a przede wszystkim bezpieczeństwo podróży dziecka w samochodzie. Zbyt pionowa pozycja fotelika, to większa szansa na to, że główka dziecka będzie opadać, a ta przypadłość może prowadzić do podduszeń, czy innych urazów odcinka szyjnego naszej pociechy. Z drugiej strony zbyt pozioma pozycja sprawi, że nasz bąbel będzie „jeździć” w foteliku, czyli delikatnie zmieniać pozycję w płaszczyźnie poziomej, co może niekorzystnie wpływać na absorbcję energii przez fotelik w czasie zderzenia czołowego.

    4. Pewne szczególne ograniczenia.

    Tutaj muszę wspomnieć o małym ograniczeniu (takim tyci), które ma swoje dwie szczególne konsekwencje. Żaden fotelik samochodowy, czy to ten mający bazę izofix, czy mający izofix w podstawie (patrz wyżej) nie może funkcjonować bez dodatkowego wsparcia. W zależności od kategorii występują trzy typy wsparć:

    1. Noga stabilizująca – występuje głównie w bazach rozwojowych/modularnych fotelików kategorii 0+/I (tych do 105 cm wzrostu) oraz w podstawach fotelików kategorii I.
    2. Top Tether – trzeci izofix oznaczany symbolem kotwicy najczęściej znajdujący się na tylnej stronie kanapy samochodowej.
    3. Pas samochodowy – ma zastosowanie przy fotelikach grupy II dla najstarszych dzieci.

    Bez tej „pomocy” izofix nie jest w stanie w pełni spełniać swojej funkcji, ponieważ olbrzymie siły działające przy wypadkach na ten układ mogą wyrwać fotelik z tego mocowania. Wniosek? Sam izofix to nie wszystko czego potrzebujmy, aby w pełni wykorzystywać jego potencjał.

    Podsumowanie

    izofix podsumowanie

    Jak widać kilka prostych słów zamieniło się w sporo, a nawet w wiele. Tak to jest niestety, a przecież z ręką na sercu mogę napisać, że nie liznąłem tematu dogłębnie, a gros powyższych treści i sformułowań wymaga osobnego rozpatrzenia. Dlatego choć pisać mógłbym jeszcze wiele, skupię się na małym podsumowaniu już opracowanych treści.

    Minusy:
    • na polskim rynku wciąż jest sporo starych aut, które nie mają złącz izofix przez co dla wielu jest on wciąż trudno dostępny (nie jest to problem samego izofixa, ale rynku samochodowego)
    • a gdy już jest, często jest do niego utrudniony dostęp (starsze modele aut niejednokrotnie nie mają odpowiednich prowadnic, które „otwierają” światło do izofixa)
    • jego umiejscowienie względem kanapy często prowadzi do nietypowych ułożeń baz i podstaw, a te do niekorzystnych kątów ułożenia dziecka w samochodzie
    • wymaga dodatkowego wsparcia w postaci nogi stabilizującej, czy też top tethera, co w pierwszym przypadku ogranicza dostępne w aucie miejsce, a w drugim, wymaga użycia zaczepu, które nie zawsze w samochodzie występuje.
    Plusy:
    • skraca czas montażu fotelika w samochodzie!
    • przeciwdziała popełnianiu błędów przez osoby przewożące dzieci w samochodach!
    • w fotelikach grupy II (15-36 kg/100-150cm) stanowi świetną stabilizację niwelując problem z troczeniem fotelika do kanapy pasem gdy nie jedzie na nim dziecko.

    I jaki mamy wynik? 4 do 3. Wniosek? Ilościowo izofix przegrywa. A co z jakością? Te cztery minusy mają się nijak do plusów tego rozwiązania. Ich wagi są niewspółmiernie większe, a korzyści przewyższają wszelkie niedogodności. Konkluzja?

    O izofix warto zabiegać, pytać i wymagać jego stosowania. A gdy go nie ma? No cóż. Wtedy warto zastanowić się, albo podpytać u dilera danej marki czy w danym modelu możemy sami go zamontować. A jak nie możemy? No cóż. Wtedy warto zastanowić się czy nie dobry czas na zmianę auta. A jak nie ma takiej możliwości? To nie zmieniać. Bo bez izofixa da się żyć, choć z roku na rok jest to coraz trudniejsze. Dlaczego? Bo świat się zmienia i idzie do przodu, a co za tym idzie i my musimy to robić.

    Czego życzę Wam i ja. Zmiany na lepsze. Szczególnie w poziomie ojcowskiej wiedzy.

    Powiedziałem swoje.

    16.09.2022 0 comments
    0 FacebookTwitterPinterestEmail
    5 książek na dobry początek przygody z finansami osobistymi
    O FINANSACH

    5 książek na dobry początek przygody z finansami osobistymi.

    by Radosław Latto 16.08.2022
    written by Radosław Latto

    Finanse osobiste (finanse gospodarstw domowych) – część nauki o finansach zajmująca się zachowaniami gospodarstw domowych na rynku finansowym (subdyscyplina). Finanse osobiste zajmują się między innymi analizą potrzeb finansowych gospodarstw domowych i sposobów ich zaspokajania, badaniami rynku usług finansowych gospodarstw domowych oraz diagnozą postaw konsumentów wobec poszczególnych instrumentów i produktów finansowych. (źródło: Wikipedia)

    Książek, blogów, publikacji jest na ten temat bez liku, ale co innego teoria, a co innego praktyka. Jak pogodzić wydatki? Na co wydawać? Jak oszczędzać? A tak w ogóle to z czego? Pensja marna, a perspektywa spłaty kolejnej raty kredytu hipotecznego spędza sen z powiek. Jednakże pewnych tematów nie da się przeskoczyć ot tak. Choć przyznam, można zostawić je samym sobie. Jednakże skutki takiej decyzji z pewnością będą opłakane.

    Na szczęście nie trzeba się od razu porywać z motyką na słońce. Nikt nie uzbierał góry złota jeśli nie nauczył się odkładać chociażby po złotówce, ale też nikt nie musi robić tego bez przygotowania. I tu los nam dobrze sprzyja, bo na rynku piśmienniczym jest kilka pozycji, które czytane i zrozumiane są idealne na dobry początek przygody z finansami osobistymi.

    Początek przygody z finansami osobistymi: Opowieści

    początek przygody z finansami osobistymi: opowieści

    Początki bywają trudne. Zazwyczaj. Dlatego na samym wstępie najlepiej zająć oczy i mózg czymś lekkim, a jednocześnie dobrze nakierowującym na temat finansów osobistych. Nic tego nie robi lepiej niż dobre historie, opowieści, legendy, nawet i bajki. Nie chcę jednak wchodzić za bardzo w bajania, bo one mimo tego, że często są trafne, to ich kontekst może być trudny do uchwycenia.

    Okładka źródło:
    Empik – Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec

    Na pierwszy ogień idzie więc „Bogaty ojciec, biedny ojciec” od Roberta Toru Kiyosaki. Czasami dobrze jest na początek dostać obuchem w ryj. Ta książka, to przygoda człowieka, który miał dwóch ojców. Biednego i bogatego, a każdy z nich uczy naszego bohatera (i przy okazji nas), że świat nie jest dla tych, którzy się go boją i chowają głowę w piasek. W szczególności w sytuacji gdy przychodzi nam zajrzeć do pustego portfela. Jest to również przekaz o możliwościach i szansach, które odpowiednio wykorzystane dają perspektywę na to, aby w tymże portfelu nie było wciąż pusto. „Bogaty ojciec, biedny ojciec” naprawdę otwiera oczy.


    Okładka źródło:
    Empik – Najbogatszy Człowiek w Babilonie

    Co przychodzi Wam na myśl gdy słyszycie o Babilonie? Wiszące ogrody? Złoto, przepych, tajemnicza i bogata wschodnia cywilizacja? Czy to przypadek? Nie sądzę. Czy książka napisana w 1926 roku, w drugiej dekadzie XXI wieku wciąż może być na czasie? Zdecydowanie! Szczególnie jeśli czytamy „Najbogatszego człowieka w Babilonie” od George S. Clason. W naszym świecie sporo jest przypadków, ale niektóre rzeczy wydarzają się nie przez przypadek. Tak i jest również z dobrze prowadzonymi finansami osobistymi. To zbiór celowych działań, Ta książka zaś pokazuje, jak konsekwencja prowadzi do bogactwa, a jak kto woli (np. ja) do zamożności. Najpierw płać sobie, a najlepiej na początek zapłać sobie czytając tę książkę. To płaca, która się zwraca. Po wielokroć.

    Początek przygody z finansami osobistymi: Poradniki?

    początek przygody z finansami osobistymi

    Opowieści są lekkostrawne. Dobrze wchodzą, smakują i wychodzą zupełnie jak po siemieniu lnianym. Gładko, dlatego warto historie te utwardzić czymś co jest bardziej przyziemne. Czymś co pokazuje techniczne aspekty zarządzania finansami osobistym, a przede wszystkim daje merytoryczne podstawy do ich wdrażania. Jest to coś więcej niż mit, czy legenda, a żwir pustyni trzymany w ręku. Namacalny dowód słuszności, że jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz.

    Okładka źródło:
    marciniwuc.com – Jak zadbać o własne finanse

    Jak Zadbać o własne finanse? Marcin Iwuć – pierwsza książka z mięsem, której znajomość jest pyszna jak świeży kebsik u znajomego Araba. Pali na wstępie i na końcu. W środku również, więc całościowo można ją uznać, za kawał dobrej książkowej roboty. Autor prowadzi nas przez etapy finansowej niezależności. Pokazuje jak na żywo wygląda dbałość o złoto Babilonu. Tak, celowo tu o nim piszę, bo jeśli by się przyjrzeć tej książce, jak i „Najbogatszemu człowiekowi w Babilonie” można ujrzeć wiele podobieństw. Można by się nawet pokusić, że Marcinowa książka jest swoistym urealnieniem treści zawartych w opowieści Georga S. Clason’a.

    Okładka źródło:
    jakoszczedzacpieniadze.pl –
    Finansowy Ninja

    Finansowy Ninja Michał Szafrański – chłopaki na „M” chyba mają po drodze z finansami. Być może dlatego, że pieniądze po angielsku są również na literę M. Michał to były! bloger, który swoim blogiem jakoszczędzaćpieniądze.pl zrewolucjonizował branżę nie tylko blogerską, ale i wydawniczą. W końcu Finansowy Ninja jest książką, która przetarła szlaki wszystkim tym, którzy nie godzą się na marne stawki wydawnictw, a wciąż marzą o swojej książce. Warto zapoznać się z jego wpisami dotyczącymi tego zagadnienia i KOPIOWAĆ. Michał pokazał, że zaufanie to waluta przyszłości, a jego dzieło pobiło wszelkie przewidywane sufity sprzedaży.

    Sama książka prowadzi nas od 0 do bohatera, czyli za jej pomocą możemy stać się prawdziwymi finansowymi ninja. Ludźmi, którym żadna nawet najtrudniejsza finansowa misja nie jest straszna. Można, a nawet trzeba powiedzieć, że publikacja ta nie jest swoistym poradnikiem, a prawdziwym przewodnikiem. Bo prowadzi nas nie tylko przez początki wędrówki, ale daje solidne podstawy do podejmowania troski o własne finanse osobiste przez całe życie. OBOWIĄZKOWA książka dla każdego kto chce, pragnie i działa by zmieniać swoje finansowe życie na lepsze.

    Okładka źródło:
    marciniwuc.com – Finansowa Forteca

    „Finansowa Forteca” Marcin Iwuć – Marcin to płodny autor i bloger. Choć tu trzeba mu przyznać, że to prawdziwy twórca, ponieważ książka to tylko jeden z elementów budowania przez niego finansowej świadomości Polaków.

    Tak jak Marcin jest ambitny, tak i jego książka. Nie jest to chleb powszedni dla każdego. Dlatego warto już co nie co wiedzieć i rozumieć. Prezentowane w niej treści mogą nie być lekkostrawne i wymagają solidnej gimnastyki umysłu. Stąd też polecam ją na samym końcu.

    „Finansowa Forteca” przeprowadzi nas przez meandry różnych klas aktywów i pasywów. Pomorze usystematyzować wiedzę i pogłębić oszczędzanie poprzez rozsądne i przemyślane inwestowanie. Przeczytanie jej daje dużą satysfakcję i warto do niej często wracać. Chociażby w kontekście obecnej niepewnej sytuacji na rynkach.

    Bonusik dla ambitnych

    początek przygody z finansami osobistymi: ambicja
    Okładka źródło:
    Empik – Inteligentny Inwestor

    A jak komuś mało i chce jeszcze bardziej wgłębić się w temat finansów osobistych, inwestowania, a przede wszystkim rozsądnego podejścia do zarządzania pieniędzmi polecam „Inteligentny inwestor” od Benjamin Graham. To prawdziwe kompendium wiedzy w zakresie inwestycji. To również książka, którą polecają Marcin i Michał oraz wielu innych autorów. To w końcu publikacja, która mimo dekad od jej wydania wciąż jest aktualna, a prezentowane w niej podejście może uchronić wielu przed podjęciem nie jednej błędnej i fatalnej w skutkach decyzji.

    Dlaczego zatem jest to książka dla ambitnych? Powód jest prosty. Ta książka jest trudna, ma wiele tabelek, skomplikowane słownictwo i odnosi się do czasów, które dawno są za nami. Niemniej obrazuje, że choć lata lecą, cykl koniunkturalny cały czas trwa i pewne wydarzenia lubią się rymować. Warto po nią sięgnąć, by być gotów, bo z kryzysem najlepiej radzą sobie… przygotowani.

    Słowo na koniec

    Aby zdobyć podstawy wiedzy odnośnie finansów osobistych tak naprawdę nie trzeba żadnych książek. Wystarczą tylko chęci, upór i wizja tego, że to my rządzimy portfelem, a nie on nami. Jednak rzeczywistość bywa bardziej przewrotna i często kusi nas okazjami, promocjami, a całym wachlarzem innych sposobności do wydawania pieniędzy. Dlatego warto sięgnąć po lektury, które w trudzie tym nam pomogą, wytyczą nowe ścieżki, i merytorycznie nadbudują metodykę naszego postępowania.

    Wszystko po to, by żyło się lepiej. Wam, Tobie i całej waszej rodzinie.

    Powiedziałem swoje.

    16.08.2022 0 comments
    0 FacebookTwitterPinterestEmail
    Newer Posts
    Older Posts

    cześć!

    cześć!

    Nazywam się Radosław Latto

    Młodzi rodzice to dla mnie bohaterowie swojej przygody, a moje zadanie w niej jest proste - pokazać, co i jak sprawdzi się w konkretnych warunkach na ścieżce ich rodzicielskich wyzwań. Prywatnie jestem tatą trójki dzieci, więc na blogu łączę wiedzę teoretyczną z codzienną praktyką rodzica. Dzięki temu konfrontuje oczekiwania z rzeczywistością i sprawiam, że ich przygoda jest jeszcze lepsza.

    • Facebook
    • Twitter

    @2021 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


    Back To Top
    Tata wie wszystko
    • Home